środa, 12 czerwca 2013

13. nie ufaj kochankowi.

12 czerwca 2013 nad ranem.

śniło mi się, że byłam gimnazjalistką skrycie zakochaną w koledze z klasy. codziennie wracałam z nim ze szkoły z nadzieją, że w końcu dostrzeże me uczucie i pocałuje mnie. jednakże chłopak był wyjątkowo ślepy & oporny na mój niewątpliwy urok i powiedział, że koledzy się z niego śmieją, że dziewczyna odprowadza go do domu. a to nie moja wina była, przecież jego dom był po drodze na przystanek tramwajowy.
załamana postanowiłam wrócić do domu na nogach, żeby wszystko przemyśleć. usiadłam na ławce w parku, obok mężczyzny czytającego książkę. przytulił mnie i pocałował. był on moim eee... sponsorem. czterdziestoletnim lekarzem, znudzonym małżeństwem z regularnie poprawiającą za jego pieniądze urodę kobietą. dał mi książkę, żebym czytała na głos, a sam zaczął smyrać mnie po włosach ułożonych w eleganckie fale. nie mogłam się skupić na tekście, ciągle chichotałam.
i przypomniałam sobie, że zrobiło mi się coś na prawej ręce. a skoro on był lekarzem, to mógł mi pomóc. podciągnęłam rękaw białej bluzki haftowanej w niebieskie kwiaty i pokazałam mu bardzo dziwnego siniaka. był długi i biegł od nadgarstka do zgięcia łokcia w linii prostej. nagle zaczął się wydłużać i już mi sięgał do ramienia. kochanek patrzył przerażony. krzyknęłam "jesteś lekarzem, pomóż mi", a on zerwał się z ławki, wyrwał mi książkę i uciekł, a ja osunęłam się na ziemię i obudziłam się.

mój komentarz do snu: starszy lekarz to echo mojej rozmowy z Lubym, gdy wspominałam postać Ziemniaka. tyle, że Ziemniak obecnie ma 32 lata. dziwny sen...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz